Bądź świadomy - przeszczep ratuje życie. Akcja informacyjna w ZS nr 1 w Wieluniu

   Po raz kolejny w Zespole Szkół nr 1 w Wieluniu mówiono o transplantologii. Młodzież dowiedziała się, jak ważne jest świadome dawstwo i wysłuchała historii Renaty po przeszczepie serca i Beaty po przeszczepie płuc. Spotkanie prowadziła Anna Gibas, pielęgniarka ze Śląskiego Centrum Chorób Serca:
    - Zapotrzebowanie na organy jest bardzo duże i z roku na rok coraz większe, niestety spada liczba dawców. Kolejka biorców się wydłuża i potrzeby rosną - mówi Anna Gibas- Niestety spowodowane jest to ciągle zbyt małą świadomością społeczeństwa, brakiem informacji na ten temat, zbyt małą ilością kampanii promujących ideę transplantacji, dlatego tak bardzo się cieszymy, że młodzież chce słuchać tego, co mamy do im do przekazania na temat transplantacji organów. A rozwój transplantologii jest ważny dla nas wszystkich, bo czy ktoś z nas ma gwarancję, że nie zachoruje? Że nie będzie potrzebował organów, aby móc dalej żyć? To są pytania, na które nie znamy odpowiedzi, bo nie wiemy, co przyniesie los, co przyniesie życie. Obyśmy wszyscy byli zdrowi i cieszyli się nim jak najdłużej. Niemniej jednak choroby są wpisane w naszą codzienność, dlatego tak ważne jest poczucie świadomości i rzetelna wiedza na temat tej uznanej metody leczenia.

   Cztery lata temu, 1 listopada nowe serce otrzymała Renata Adamczyk, wtedy mama 10-letniego Igora. Dziś jej syn ma 14 lat i jego obawy, że mama nie będzie go kochać z nowym sercem tak jak przed operacją, rozwiały się. Renata, dzięki dawcy, dziś może patrzyć, jak jej syn dorasta, i cieszyć się z każdego razem spędzonego dnia:
    - Przeszczep serca był dla mnie zwycięstwem nad 20-letnią chorobą. Teraz czuję się wyśmienicie i mogę robić wszystko, czego nie mogłam robić przed przeszczepem. Teraz żyję i funkcjonuję jak każdy zdrowy człowiek i jestem z tego bardzo zadowolona. Mój syn bardzo się bał, że nie będę go kochała tym swoim nowym serduszkiem. Teraz kocham go jeszcze bardziej, bo podwójnie.

   Beata Olejnik choruje na mukowiscydozę i przeszczep płuc był jedyną alternatywą do dalszego życia:
    - Największy strach jest o to, czy się obudzę i co będzie potem. Teraz czuję się wyśmienicie i wiem, jak trudno jest podjąć decyzję o oddaniu organów, jak odchodzi osoba bardzo bliska, ale miejmy świadomość, że nie musi odejść całkowicie, że choć cząstka jej może spowodować to, że ktoś będzie żył dalej. Ta jego cząstka żyje dalej w osobie, którą jest biorca. Teraz studiuję radiologię, aby móc komuś pomóc w przyszłości. Zachęcam też chorych na mukowiscydozę i różne schorzenia płucne do odwiedzenia naszej strony. Są tam różnego rodzaju poruszane tematy, zarówno osób przed, jak i po przeszczepie. Jest również możliwość zadawania pytań i rozmowy z lekarzami i pielęgniarkami.



   Jak wyglądało poprzednie spotkanie z uczniami Zespołu szkół nr 1 w Wieluniu, pisaliśmy tutaj.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA