Dziś otwarto wystawę „Świadkowie mówią...1 września 1939” (galeria zdjęć)

   Świadkowie wybuchu II wojny światowej w Wieluniu są głównymi bohaterami otwartej dziś w Muzeum Ziemi Wieluńskiej wystawy pt. „Świadkowie mówią...1 września 1939”. Niektórzy z nich już nie żyją, ale ich wspomnienia zostały wiele lat temu nagrane i teraz głosem lektorów rozbrzmiewają w salach muzealnych. Wielu naocznych świadków bombardowania Wielunia, pierwszej cywilnej ofiary najstraszliwszej z wojen, przyszło na otwarcie i podzieliło się z nami swoimi wspomnieniami.

   Apolinary Suczkow 1 września 1939 roku jeszcze przed świtem rozwoził chleb ze swoim ojcem, kiedy na Wieluń spadły pierwsze bomby, rozpoczynając II wojnę światową:
    - Ojej, co ja przeżyłem.... Jak rozwoziłem z ojcem pieczywo, które hurtowo braliśmy od piekarza, który nazywał się Huncia, zostałem ogłuszony bombardowaniem. Ojciec pobiegł do domu, a ja zmieszałem się z tłumem i uciekałem w stronę cmentarza. Mówili, że za Wartą będzie bezpiecznie, że tam zatrzymają Niemców, więc uciekałem z nimi, zostawiając całą rodzinę. Uciekałem tak przez tydzień, mało spałem, mało jadłem. Miałem wtedy 11 lat.

    - Jesteśmy zaszczyceni, że możemy tu być i cieszę się, że jest jeszcze tutaj z nami kilku świadków, którzy to bombardowanie przeżyli - mówi Zofia Burchacińska z Wielunia, świadek wojny. - Pamiętam doskonale wybuch wojny, bo ja miałam 11 lat. Musiałam uciekać przez okno, boso, w koszuli nocnej. Biegłam przez gruzy, przez płonący rynek z piwnicy do piwnicy. Trzeba o tym mówić, aby nie było konfliktów. Wojna to śmierć dużej ilości ludności, śmierć najbliższych, zniszczenie kraju. Jak teraz oglądam konflikty w Afryce, w Azji, to jestem przerażona, bo ja to przeżyłam jako dziecko i nadal przeżywam jako osoba dorosła.

Eugeniusz Misiak widział płonący Wieluń z Wydrzyna, gdzie mieszkał:
    - Usłyszeliśmy straszny huk i wybiegliśmy z domu, patrzymy, a Wieluń oświetlony. Zaczęliśmy uciekać. Mój ojciec przykrył mnie własnym ciałem w ziemniakach, jak Niemcy strzelali z karabinów maszynowych. Widziałem, jak samoloty nadlatują i strzelają. Zobaczyłem wóz roztrzaskany, konia zabitego, matkę z dzieckiem na wozie zabitą, a ojciec z batem biegał wokół tego wozu - zwariował.

    - Za Wartę ! Za Wartę! Uciekajcie, krzyczał strażak do ludzi, którzy ogłuszeni i spanikowani w koszulach i piżamach nocnych nie wiedzieli, gdzie uciekać - wspomina Zdzisław Pietrzak-  Ja miałem 8 lat i mieszkaliśmy tam, gdzie teraz jest ulica Wojska Polskiego.

   Irena Kowalczyk przeżyła traumę jako dziecko. Widziała płonący szpital i ludzi w nim, wyciągnięte ręce pacjentów błagających o pomoc i pełno ciał leżących wokół gruzów lecznicy:
    - Ja, jako 10-letnia dziewczynka, moje dwie siostry i moja mama przeżyłyśmy straszny szok, bo mieszkałyśmy przy ulicy Szkolnej i z okien widziałyśmy szpital. Mojego ojca nie było, bo zabrali go do wojska. Pierwsza bomba trzasnęła w szpital, u nas wszystkie okna powylatywały i drzwi. Mama nas złapała w objęcia i uklękłyśmy przed obrazem Matki Boskiej. Mama powiedziała - jak zginiemy, to wszystkie razem. Jak się uciszyło, to zeszłyśmy do piwnicy, tam mój tata, który wcześniej słyszał, że Niemcy mogą zrzucać gazy, zamurował okienka i tam się schroniłyśmy. Ktoś sprawdził, że nie ma gazów, wyszłyśmy na zewnątrz i zaczęłyśmy uciekać ulicą Szkolną obok szpitala, a tam chorzy wołali: Pomocy! Pomocy! Myślałam, że tam padnę, do końca życie tego nie zapomnę.

   Z Warszawy na otwarcie wystawy przyjechał świadek bombardowania Wielunia, Jan Tyszler, który 1 września miał iść do pierwszej klasy:
    - Nawet tornister tekturowy nosiłem na plecach przez cały tydzień, żeby wypróbować, jak to będzie, jak będę uczniem, ale wyprzedzili mnie chłopcy z Luftwaffe i urządzili sobie w piątek, 1 września o godzinie 4:35 ćwiczenia nad żywym miastem i śpiącym miastem. Zawyła syrena na wieży ratuszowej, potem wyły syreny w wielu innych miastach polskich.


   Wystawę otworzyli dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej, Jan Książek oraz burmistrz miasta Wielunia, Paweł Okrasa. Godzinę później w Kino Teatrze Syrena nastąpiło otwarcie międzynarodowej konferencji naukowej „Ludność cywilna i dramat wojny”, zorganizowanej przez Muzeum Ziemi Wieluńskiej i Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA